w skladzie: Ula, Jerzyk, Edit i Karola. Trasa: do Królikarni i z powrotem. Zaatakowałyśmy z Edit górkę razy 7. Kilometrów wyszło 5,5, czas 45 min, 3 przebieżki na 3 latarnie na koniec.
Taki lekki trening, żeby nie wypaść z formy.
a przed treningiem miło czas nam upłynął na pogaduchach z Agą o superkomensacji i takich tam :)
wtorek, 31 marca 2009
Praga - odc. 3 - Kasia
Bardzo mi się podobało w Pradze, ładna trasa nad rzeką, dobra organizacja, duzo ludzi, medali starczyło :-), prywatni fotoreporterzy...
Mój czas mikroskopijnie lepszy niz w Wiązownej - 2h 28m 18s (wcelowałam na pacemakerowanie na 2:29 - ha ha ha).
Mój czas mikroskopijnie lepszy niz w Wiązownej - 2h 28m 18s (wcelowałam na pacemakerowanie na 2:29 - ha ha ha).
poniedziałek, 30 marca 2009
na co my się teraz szykujemy???
... zemsty za Wiązowną ciąg dalszy chyba ...dziś spokojnie, z Lukaszem zrobiliśmy 10km w małym haczykiem na standardowej trasie do Wilanowa. Biegało się super, gadaliśmy nonstop stad wiadomo że tempo dobre. Czas 1godz 12 min. Tradycyjne 3 przebieżki na koniec.
Wogóle mega akcja: Luki biega w butach a la Edit:) oczywiście kupowanych u JacekBiega.pl Powinnismy mieć na nasz team jakies zniżki u Jacka G. chyba?? co Wy na to?? ;-)
Praga odc. 2 - Mikołajowy
Wyjazd był super! Oby więcej takich i w jeszcze większym gronie!Moje wrażenia:
Zakładałem 1:40, było 1:38, więc z czasu jestem zadowolony. Pogoda dopisała, nie za ciepło, nie za zimno, bezwietrznie nawet nad rzeką. Chociaż jak około siódmego kilometra wyszło słońce i nie mogłem się doczekać do punktu żywieniowego, żeby się polać wodą, to zacząłem się martwić o osoby które biegły grubiej ubrane.
Moje statystyki:
Odcinek____Średnie tempo____Miejsce
01-05km_______4:43_______1983
06-10km_______4:39_______1447
11-15km_______4:39_______1235
16-meta_______4:34_______994
Ogólnie impreza moim zdaniem bardzo fajna.
Małe niedociągnięcie to brak od pewnego momentu napojów i owoców na mecie, i ogromna kolejka do grawerowania.
Gratulacje dla wszystkich i podziękowania dla fotoreporterów! :-)
niedziela, 29 marca 2009
Praga - jak bylo

Dzięki Majce, Czarkowi i Maćkowi mieliśmy swoich własnych paparatzzich .... Dzięki Wam wielkie!!!
Co najważniejsze starczyło dla nas medali!
Dorzucę jeszcze wzroem Mikołaja kilka statystyk własnych:
Odcinek_____Średnie tempo___Miejsce:
01-05km_______7:24_________4460
06-10km_______6:27_________4344
11-15km_______6:28_________4189
16-meta_______6:20_________3981
sobota, 28 marca 2009
GRATULACJE!!!
Całej "ekipie niebieskich" gratuluję wspaniałych wyników!!! Spisaliście się na medal!!!:) Ja, zeby jakoś uświetnić ten Bardzo Ważny Dzień, równiez pobiegłam. Jako, ze nie miałam żadnych gadżetów pomiarowych wybrałam obcykaną juz (zmierzoną licznikiem samochodowym:)) swoją pierwszą tarchomińską trasę, włączyłam stoper w komórce i w długą:) Dystans: 11,98 km, czas: 1,15min i 59s. Biegło się nawet fajnie, choć cały czas wiatr z oczu łzy wyciskał :) Na półmetku minęłam jakiś wielki neon "krzyczący" na czerwno: PRZEGLĄD GRATIS! Dało mi to do myślenia:))) Czyżby to juz mój czas...? :) Zauwazylam tez, że mam całkiem niezłe przyspiesznie, kiedy mijam tereny niezabudowane i nieoświetlone:) może powinnam biegać sama nocą po lesie, żeby mieć lepsze wyniki?:)
czwartek, 26 marca 2009
czego życzy się biegaczom?
Połamania nóg? Nie mam sumienia:) No to pary w nogach, wiatru w plecy i jak największej ilości "leszczy"na trasie!:)) Róbcie swoje życiówki i nie pokazujcie się bez medali :)
Będę trzymać kciuki, wpierać Was duchowo i czekać na wyniki i moze w ramach solidarności przebiegnę się o tej samej porze (jeśli nie zaśpię:)). Ale pamiętajcie najważniejsze, żebyście sie dobrze bawili!!! :)
Będę trzymać kciuki, wpierać Was duchowo i czekać na wyniki i moze w ramach solidarności przebiegnę się o tej samej porze (jeśli nie zaśpię:)). Ale pamiętajcie najważniejsze, żebyście sie dobrze bawili!!! :)
Kciuki sie przydadzą!!
Jutro wyruszamy do Pragi realizować dalszy plan odgrywania się za Wiązowną :-)))
Doping i trzymanie kciuków się przyda (sobota, od godz. 12:00 w górę) !
Startować będą: Dorcia, Edit, Kasia, Karola, Miki. Mam nadzieję, że Aga potowarzyszy nam wirtualnie i też się w sobotę wybierze na przebieżkę.
Mamy nadzieję nie tylko napić sie czeskiego piwa, ale też przywieźć komplet medali :-)
Doping i trzymanie kciuków się przyda (sobota, od godz. 12:00 w górę) !
Startować będą: Dorcia, Edit, Kasia, Karola, Miki. Mam nadzieję, że Aga potowarzyszy nam wirtualnie i też się w sobotę wybierze na przebieżkę.
Mamy nadzieję nie tylko napić sie czeskiego piwa, ale też przywieźć komplet medali :-)
środa, 25 marca 2009
wiosenne bieganie po śniegu
Zupełnie przypadkiem pobiegałyśmy z Edit dziś wieczorem - lajtowo, godzina 15 minut babskich plotek i prawie 10 km :-) testowałyśmy czapeczki z daszkiem - średni pomysl przy temperaturze -1st C
Link do biegu: wiosenne bieganie po sniegu
Link do biegu: wiosenne bieganie po sniegu
Dla amatorów medali...
http://www.klubaltom.com/
Już pierwsze zdanie jest dla Was :)
"W tym roku podobnie jak w poprzednich bardzo dużą wagę przykładamy do medali. Chcemy, aby tradycyjnie były one oryginalne i stanowiły wartościowe trofeum dla zawodników, który ukończą nasz bieg."
Już pierwsze zdanie jest dla Was :)
"W tym roku podobnie jak w poprzednich bardzo dużą wagę przykładamy do medali. Chcemy, aby tradycyjnie były one oryginalne i stanowiły wartościowe trofeum dla zawodników, który ukończą nasz bieg."
Liga Asics
Na stronie maratonypolskie.pl wyczytałem o inicjatywie o nazwie "Liga Asics". W skrócie chodzi o to, że rejestruje się swoje biegi (o ile organizator zgłosił je do tej Ligi) i można być klasyfikowanych w różnych kategoriach (Najrówniejszy biegacz, Najtwardszy biegacz, itp.) oraz zdobyć różne tytuły (Uparty Dyszak, Twardy Maratończyk,...).
Do Ligi należą między innymi: Półmaraton Wiązowski oraz Maniacka Dziesiątka.
Do Ligi należą między innymi: Półmaraton Wiązowski oraz Maniacka Dziesiątka.
Pytanie...
...zadała mi koleżanka, gdy jej powiedziałam o pomyśle budapeskim. Mianowicie zapytała, ile maratonów można bezpiecznie zaliczyć w ciągu roku, żeby było bezpiecznie dla organizmu. Się uśmiałam na początek, ale odpowiedzi nie znam. Czy są ograniczenia?
Btw, pomysł budapeski mi się podoba. Zwłaszcza, że po maratonie nr startowy upoważnia do darmowego wejścia do łaźni (do godz. 16:00 tego dnia). Biorąc pod uwagę ilość startujących, to może być tłoczno ;)
Lengyel Magyar két jó barát, együtt harcol s issza borát
Polak - Węgier dwa bratanki ... - czy ktoś o tym nie wie ?
Mój dobry kolega Balint - jak się okazało - biegał kiedyś w maratonach i teraz pracuję nad nim żeby pobiegał z nami. Nie wiem czy da się namówić na Łódź w maju ale ... w ramach nawrócenia do biegania wymyślił ze może półmaraton w BUDAPESZCIE??? Budapest marathon
Termin 6. września. Co o tym myślicie? Może jest to jakaś koncepcja? Rozszerzyłaby się "turkusowa drużyna" do rangi międzynarodowej!
Pogadam z Balintem na temat noclegu u niego - a ja ze swojej strony mogę oprowadzić po Budapeszcie bo trochę znam miasto.
Mój dobry kolega Balint - jak się okazało - biegał kiedyś w maratonach i teraz pracuję nad nim żeby pobiegał z nami. Nie wiem czy da się namówić na Łódź w maju ale ... w ramach nawrócenia do biegania wymyślił ze może półmaraton w BUDAPESZCIE??? Budapest marathon
Termin 6. września. Co o tym myślicie? Może jest to jakaś koncepcja? Rozszerzyłaby się "turkusowa drużyna" do rangi międzynarodowej!
Pogadam z Balintem na temat noclegu u niego - a ja ze swojej strony mogę oprowadzić po Budapeszcie bo trochę znam miasto.
wtorek, 24 marca 2009
Pogoda w Pradze
Nie mogę wysyłać komentarzy, przynajmniej znalazłam sposób na zdalne wysyłanie postów :)
W odpowiedzi: nie mam pojęcia gdzie jest wiosna. Mam nadzieję, że w sobotę utopiłam Marzannę, a nie jakieś inne pogańskie bóstwo, które jest odpowiedzialne za przywrócenie wiosny... A oto prognozy pogody dla Pragi. Wygląda na to, że na dzień dzisiejszy, w większości jest przewidywana słoneczna sobota:
news.bbc.co.uk/weather
www.wunderground.com
www.intellicast.com
www.weather.com
W odpowiedzi: nie mam pojęcia gdzie jest wiosna. Mam nadzieję, że w sobotę utopiłam Marzannę, a nie jakieś inne pogańskie bóstwo, które jest odpowiedzialne za przywrócenie wiosny... A oto prognozy pogody dla Pragi. Wygląda na to, że na dzień dzisiejszy, w większości jest przewidywana słoneczna sobota:
news.bbc.co.uk/weather
www.wunderground.com
www.intellicast.com
www.weather.com
Uwaga, będę marudzić
Spać mi się chce, ziewam jak opętana, mam gile zamiast mózgu... jak ja będę biegać??? Mam nadzieję, że do soboty się poprawi. A ta pogoda nie pomaga. Najpierw śnieżyca, zaraz potem słońce i niebieskie niebo, a po pięciu minutach grad... ech... Jeżeli w drodze powrotnej do domu ocuci mnie świeże powietrze, to jeszcze dzisiaj zrobię jedną rundkę, a jutro już tylko przyspieszenia.
poniedziałek, 23 marca 2009
Bieg ulicą Piotrkowską
Zapraszam kolejny raz do Łodzi: 26/04/2009 - bieg ulicą Piotrkowską: Bieg Ulica Piotrkowska
Dystans nieważny ale trasa bardzo ładna no bo przecież Piotrkowskiej reklamować nie trzeba :-) Planuje też wystartować mój stryjeczny brat Tomek, który nas tu czasem podgląda na blogu :-) Prawda, Tom?
Zapraszam, jak zwykle oferuję "miejsce pod namiot w moim lasku" ;-)
Dystans nieważny ale trasa bardzo ładna no bo przecież Piotrkowskiej reklamować nie trzeba :-) Planuje też wystartować mój stryjeczny brat Tomek, który nas tu czasem podgląda na blogu :-) Prawda, Tom?
Zapraszam, jak zwykle oferuję "miejsce pod namiot w moim lasku" ;-)
problemy z tętnem
Słuchajcie nie wiem jak to się ma do teorii ale biegam na dość wysokim tętnie :( choćby dziś: biegłam lajtowo a naprawdę musiałam sie pilnować, żeby tętno było poniżej 180 :/ średnie mi wyszło 179, max z przebieżek: 196. Sił pod koniec miałam na tyle, że 4 przebieżki zrobiłam na 4 (a nie jak zwykle na 2) latarnie. Nie wiem o co chodzi z tym tętnem. Gdybym miała biegać z książkowym HeartRatem musiałabym iść chyba. Błagam niech się jakis ekspert wypowie.Podobnie jak Dorcia mam stresa, bo wiem że będzie ciężko. Już bym chciała być na mecie;po wszystkim, pić zimne piwko. Pogodę trzeba sprawdzić - mam nadzieję, że padać w Pradze nie będzie.
aha - zaczynam dziś jako uzupelnienie treningu a6w, obiecali mi towarzyszyć Ula i Jerzyk. Nie wiem czy wytrzymam 6 tygodni, ale bym chciała. Ciacho z Madzią ćwiczą od 6 dni, więc mam nadzieję, że będziemy się wspierać. Może Art dołączy, albo Krzyś. Albo ktoś z naszego najlepszego pod słońcem teamu biegowego?? Kasia wspomniała, że może po Pradze.
Poniedziałkowy wieczór
Nikt się w głowę nie pukał, albo przynajmniej nie widziałam, bo ciemno było :) W lekkiej mżawce pokonałam 10,9km w 1h03min50sec... kiepściutko, ale zwalam to na karb choróbska. Na koniec humor poprawił mi mój sąsiad, który powiedział, że mnie podziwia za bieganie w tych warunkach :) Lekko osłabiona i nieświadoma tego co mówię, odpaliłam, że "Pan może zacząć biegać razem ze mną". Ale szybko przypomniałam sobie o Małej Buddzie i dodałam, że "Pan też mógłby być wtedy dumny z siebie"... Głowa spuchnięta, ale za to nogi we wspaniałym stanie, więc jestem zadowolona... tak trochę ;) A teraz czas na grzane piwo. Dobranoc.
PS. Na trasie pozdrowiło mnie dwóch joggerów :) Miło.
A tu mapa (tylko nie wiem jak zmniejszyć, więc ciekawi trasy niech sobie w minusa poklikają):
Wyświetl większą mapę
PS. Na trasie pozdrowiło mnie dwóch joggerów :) Miło.
A tu mapa (tylko nie wiem jak zmniejszyć, więc ciekawi trasy niech sobie w minusa poklikają):
Wyświetl większą mapę
Pozostało 5 dni...
...męczy mnie katar i kaszel, ale czuję się lepiej. Podobają mi się wszystkie sposoby na zwalczanie choróbska, które zawierają alkohol - jedynie to połączenie spirytusu z mlekiem mnie niepokoi. Mam ambitny plan biegania przez następne trzy dni wieczorem w tempie równym lub szybszym niż w Poznaniu. We wtorek chciałabym nawet zrobić 21km, tempo dowolne, byle zrobić ten dystans.... Może i w czwartek rano by się dało... a piątek relax :) Oczywiście są to tylko ambitne plany, więc jak będzie to się zobaczy :) Zaczynam odczuwać tremę.
niedziela, 22 marca 2009
Falenica - Zimowy Bieg Górski - 10km
Przekonałem się na własnej skórze, że biegi górskie to zupełnie "inne zwierze" :-)Po pierwszym kółku zacząłem żałować, że zgłosiłem się na 10 km (nie było opcji, żeby zejść wcześniej, bo start zawodników na 1 i 2 rundy był później).
Po drugim, zastanawiałem się, który podbieg zamieni się w podejście.
Po trzecim z kolei, trochę żałowałem, że nie ma czwartego :-)
Żartuję, aż tak dobrze nie było, chociaż zostało trochę sił na końcówkę. Pewnie dlatego, że było z górki. Chciałem zacząć bieg wolno, żeby zobaczyć jak wygląda trasa, ale jak to zwykle u mnie, eks-sprintera, nie udało się ;-) Poza tym myślałem, że będzie jeden podbieg, bieg po szczycie i zbieg przed końcem pętli, a okazało się, że płaskich odcinków prawie nie było (oceniam na nie więcej niż 25%).
Ogólnie nie było lekko, ale miła odmiana. Jeżeli nigdy się w czymś takim nie brało udziału to trzeba być przygotowanym na lekki szok. Poza tym było dużo uczestników i trochę znajomych mi twarzy.
Czas sobie zmierzyłem 46:34 (czasy kolejnych rundek: 15:08, 15:42, 15:43). Oficjalnych wyników jeszcze nie ma. GPS zmierzył w sumie 8,4 km (chociaż było jedno miejsce gdzie się gubił). Podobno na terenie górzystym trzeba dodać 30% i wtedy wyszłoby ok. 10 km, ale trochę nie chce mi się wierzyć, że średnia wyniosła 4:40... więc wydaje mi się, że chyba było trochę krócej.
Kilka zdjęć jest tutaj.
Tu z kolei link do biegu na stronce Nokii (tam też 4 zdjęcia, które zrobiłem podczas biegu).
P.S. Koszulka bardzo wygodna :-)
P.P.S. Dziś (niedziela) grałem w piłkę. Było 5:5, ale sędzia nas oszukał :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)