Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy jork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy jork. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2009

Oficjalne zdjęcia z NYC maratonu


Właśnie do mnie przyszły. Można przejżeć tutaj jeżeli ktoś ma ochotę.

wtorek, 10 listopada 2009

New York, New York

Wstać trzeba było wcześnie, bo prom na start odpływał o 6:00. Całe szczęście byłem jeszcze na "czasie europejskim", więc nie było tak źle. Po drodze spotkać można było sporo wampirów i czarownic wracających z imprez i parad halloweenowych. Po promie jeszcze autobusy i ok. 7 byliśmy w wiosce przedmaratonowej.

Następne dwie godziny spędziłem na śniadaniu i miłej pogawędce z biegaczem z Cleveland, który brał udział w swoim 52-gim maratonie.

Potem krótka rozgrzewka, przejście na start, (na szczęście) krótkie przemówienie burmistrza NY, pytanie "Are you ready??" i zanim ucichł potwierdzający okrzyk, strzał z armaty i "New York" Sinatry w głośnikach.

Bieg muszę uznać za najlepszy w mojej dotychczasowej (póki co skromnej) karierze. Na całej trasie (poza mostami) były tłumy żywo reagujących kibiców. Dużo osób przyniosło pokrojone przez siebie owoce, wodę albo ręczniki papierowe. Ja, ponieważ to lubię, biegłem cały czas przy jednym z krawężników, machałem i przybijałem piątki. Tak przez ok. 35 kilometrów, bo później już byłem trochę zmęczony i tylko machałem :-) A propos kilometrów, to polecam bieganie tam gdzie jest imperialny system miar: 26 mil dużo lepiej psychicznie się znosi niż 42 kilometry ;-) Trasa była ciekawa, przebiegała przez 5 głównych dzielnic Nowego Jorku: Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx i Manhattan, z metą w Central Parku.Między dzielnicami biegło się po ogromnych mostach. Ostatnie 5 kilometrów było dość ciężkie, bo było dość górzysto. Było też sporo przygrywających zespołów muzycznych.

Miałem czas: 3:40.57 (albo 56, zależy od źródła). Biegło mi się bardzo dobrze do ok. 32 kilometra, potem trochę wolniej, ale nie było żadnego mega-kryzysu, tylko z kilometra na kilometr cięższe nogi. Niemniej końcówka dłużyła się strasznie.

Podobno zwycięzcom w osiągnięciu rekordowych wyników przeszkadzał wiatr, ale ja wiatru akurat w ogóle nie odczułem. Widać złej baletnicy... :-)

Atmosfera w samym mieście była niesamowita i jak wracałem do hotelu z medalem na szyi to co chwilę ktoś mi gratulował. A na mieście widziało się osoby z medalami na szyli jeszcze 3 dni po maratonie.

Zdjęć póki co mam niewiele, jak mi przyślą zamówione to wrzucę.
Tutaj jest oficjalna kolekcja, można oglądać ale są malutkie.

Moje międzyczasy:
5 km - 0:24:59
10 km - 0:49:02
15 km - 1:14:18
20 km - 1:39:55
Połówka - 1:45:40
25 km - 2:06:30
30 km - 2:32:33
35 km - 3:01:04
40 km - 3:29:00

Jeszcze trochę liczb:
8069 - moje miejsce (na 43741 - ukończyło 43475)
6791 - moje miejsce wśród mężczyzn
1117 - moje miejsce w kategorii wiekowej
37 - moje miejsce wśród Polaków (na 120)
2 - moje miejsce wśród Mikołajów (na 2) :-)
1 - moje miejsce wśród Łączyńskich!! :-)))

Podsumowując, jeżeli ktoś ma przebiec jeden maraton w życiu to niech będzie to ten nowojorski!

niedziela, 1 listopada 2009


Ogladam sobie jak co rano CNN a tam zajawka z Maratonu ING, ten gosc jakby mi kogos przypominal... Widac, ze juz jest na diecie hamerykanskiej bo klata mu urosla i ciagly usmiech na twarzy jest ;)

Pierwsze wyzwanie dnia dzisiejszego Miko juz podjal, wstal o 4:10, zjadl sniadanie a teraz walczy na...promie ;) jak doplynie to maraton to juz tylko formalnosc!

Jak ktos nie jest w temacie to dla Miko seasickness jest duzo bardziej grozna niz laziness ;)

trzyma kciuki
Art

sobota, 31 października 2009

relacja internetowa on-line maratonu z Nowego Jorku na: UniversalSports rozpoczyna się o 15stej naszego czasu

NY - dzień przed

Mały raporcik.
Właśnie jestem w drodze na expo po pakiet startowy. Pogoda idealna - ok. 14 stopni, niebo zachmurzone, bez wiatru. Wieczorem ma kropić, ale na "runners' sunday" (jak to powiedzieli w TV) ma być ładnie.

NY jest świetny i muszę się hamować, żeby za dużo nie chodzić przed jutrem, bo chciałoby się pójść wszędzie. zostawię to sobie na "po biegu", o ile będę w stanie ;-)

Zostałem zakwalifikowany do grupy "Professional men" ;) w zwiazku z tym jutro o 6 rano odpływa prom, który zabierze mnie na Staten Island na start. Są więc zalety niezaaklimatyzowania, bo będzie latwiej wstać . Na wyspie śniadanie i rozgrzewka. Start o 9:40, czyli w Polsce 15:40.

Mój numer 9442.

wtorek, 19 maja 2009

Nowy Jork 2009

Hello Mikolaj, we have received your application for ING New York City Marathon 2009 on 2/21/2009.

Congratulations! You're in for the experience of a lifetime, the ING New York City Marathon 2009!
We are thrilled that you will be joining us on Sunday, November 01, 2009.

To chyba znaczy że mnie wylosowali, prawda? :D

sobota, 21 lutego 2009

Przyszło potwierdzenie :-)

Co prawda nie do pragi:

Confirmation of your ING New York City Marathon 2009 registration

Entry number: X

Dear Mikolaj,

We have received your application for the ING New York City Marathon 2009.


[...]

The lottery for U.S. applicants will be held in mid-June, and the international lottery will be held in mid-May. Results will be posted on our website as they become available. We will e-mail accepted entrants and process their fees upon acceptance.

Teraz trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Dla chętnych link.