Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 km. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 km. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 września 2010

Życiówki


10 km Bieg Namysłowian
Natalia: 47:25

Jarek: 40:41

Świetny bieg, pogoda wymarzona. Sprawdzian przed maratonem wypadł doskonale! Teraz trochę wyluzowania, spokojne rozbiegania a w sobotę wieczorkiem wyruszamy na Wrocław!!!

piątek, 30 kwietnia 2010

Cieszyńska dziesiątka

Nie jest dobrze. Upał a start o 12.00. Trasa północ południe czyli albo słońcem w twarz, albo w plecy. Trzeba założyć okulary i koniecznie coś na głowę.
Idziemy spacerkiem trasą biegu (5 bardo malowniczych pętli po 2 km). To nasz pierwszy start zagraniczny (chociaż tylko w połowie). Na moście granicznym ustawiają punkt z wodą - to małe pocieszenie, bo wodopój wypada na każdej rundce czyli co ok. 2km. Ale też co dwa kilometry ok. 300-metrowy podbieg. Jeszcze tylko rozgrzewka na stadionie i powoli idziemy na linię startu.
Strzał. Biegniemy. Najważniejsze, żeby nie dać ponieść się emocjom. Niestety początek trochę za szybko. Zwalniać? Może nie. Trzeba utrzymać tempo. Mijają kolejne rundy. Na trzeciej zaczynają mnie dublować ci co przyjechali tutaj nie dla zabawy. Trochę to dołujące. Biegną za szybko. Mała kalkulacja w myślach: czy zdążą zdublować po raz drugi. Wydaje się, że nie. Kolejne kółko. Teraz to ja zaczynam dublować tych co przyjechali się bawić jeszcze lepiej ode mnie ;-) Niestety jednocześnie nadal i ja jestem dublowany. Znowu mała kalkulacja: na ostatnim okrążeniu już nie powinni mnie dublować - chyba, że z rozpędu zamiast pobiec do mety zrobią jeszcze jedną rundkę ;-) Na ostatnim moście granicznym mijam sporą grupkę. To dodaje mi sił na finisz. Meta. Jest dobrze! Życiówka!

Medal, woda, zdjęcie chipa... i oczekiwanie na Artura (organizator Biegu Opolskiego) i Natalię. Po ok. minucie na metę wbiega Artur. Po kilku następnych Natalia. Głośno ją dopingujemy, przyłącza się do nas gościu z mikrofonem: NATALIA! NATALIA! Natalia z klubu: Biegam bo lubię! Szybko! Jest niesamowita. Czas zdecydowanie lepszy niż w Poznaniu, gdzie trasa i pogoda była znacznie łatwiejsza! Medal już na szyi. Pomagam jej zdjąć z kostki chipa. Koniec.
Jeszcze tylko po rzeczy z depozytu, kąpiel i ... piwko. Niestety ja prowadzę :-(
A za tydzień Silesia...

wtorek, 13 kwietnia 2010

Czekolada w opakowaniu zastepczym czyli

... bieg na Losiowych Blotach. W ramach zastepstwa za Wesola Stowke, w ktorej pewnie zrobilibyscie fenomenalne wyniki... az sie boje! ale ktora sie nie odbedzie niestety, Loża Szydercow (za zgoda swojej Kierowniczki) proponuje spotkac sie na Bemowie (mapka poniżej) w sobote (17/04/10) o godzinie 9tej rano. Trasa biegnie po lesnych sciezkach okolo 10km i konczy sie na stadionie WAT. Zgodnie z nowymi trendami dostepne sa nastepujace dystanse : 10km, 20km, 30km i tak ile komu starczy sil. Organizatorzy (znaczy Przywódcy) beda napewno biec dwie petelki. Zapraszamy


wtorek, 16 marca 2010

Maniacka Dziesiątka 2010

Poznań zdobyty! Świetny bieg zarówno pod względem organizacyjnym jak i taktycznym.
Praktycznie żadnych kolejek do depozytu i po odbiór rzeczy. Gorąca woda pod natryskami. Wszystko przeprowadzone bardzo sprawnie. Co prawda medale może nie takie piękne jak przed rokiem, ale też niczego sobie. I najważniejsze -starczyło dla wszystkich. Udało mi się nawet załapać na srebro!
Biegło się wspaniale. Początek spokojny i podkręcanie tempa w miarę upływu kilometrów. Po piątym prawie w locie, kiedy to miałem wrażenie, że inni stoją w miejscu. A na mecie czułem, że mam znaczny zapas sił. I najważniejsze: Natalia była niesamowita. I też druga piątka w jej wykonaniu była szybsza. W przyszłym roku na pewno nie odpuszczę Maniackiej!
Więcej zdjęć tutaj.

poniedziałek, 22 lutego 2010

weekend biegowy był mimo słabej aury... momentami biegowo-marszowy, a nawet spacerowy ;-)
sobotę na kabatach bardziej niż sportowo było towarzysko. duuuużo znajomych twarzy. i to był chyba najmilszy akcent biegania po kabatach. start miał być na dziko... w końcu Krzychu nas (Arka i mnie) spacyfikował i sie zarejestrowalismy. Ale Zdzichu przynajmniej na dziko pobiegł - uratował 'honor' ekipy :P na mete wpadlismy z Arkiem po 64 minutach (dobrze ze biegliśmy razem - to czas zdecydowanie szybciej i milej płynął), Zdzich był jakies 2 minuty przed nami. wąsko, ślisko, mało komfortowo. gdzie jest wiosna? i kiedy przyjdzie na dobre? ;-)
finalnie u mnie start ten zaowocował lekkim (albo i nie lekkim) strachem przed Wiązowna. Pocieszam się tym, że będzie nas sporo. i zawsze raźniej w grupie. i mam nadzieję, że medale będą ładne i że ich nie zabraknie na mecie ;-)
i czekam na relację Edit jak było w niedzielę na Targówku.

piątek, 27 listopada 2009

sobotni Guzik z Pętelką - meta o 10:00

Jeśli ktoś nie biegał w tego rodzaju imprezach to bardzo mocno polecam bieg z tzw handicapem, w najbliższa sobotę, na Kabatach na dystansie 10 i 20 km (trasa oznaczona). Idea biegu jest taka, iż startuje się o różnych porach, celując tak, aby wszyscy razem wpadli na metę. Tym razem będzie to godz 10:00.
W ramach imprezy będzie robiona klasyfikacja:

- Czasowa: Klasyfikację wygrywa ten, kto pokona dystans biegu w jak najkrótszym czasie. Każdy uczestnik zawodów automatycznie bierze udział w tej klasyfikacji.
- Maksymalne dodatnie ściemniactwo: Zwycięzcą jest największy ściemniacz dodatni.
- Maksymalne ujemne ściemniactwo: Zwycięzcą jest największy ściemniacz ujemny.
- Ściemniactwo bezwzględne: Wygrywa najmniejszy bezwzględny ściemniacz
"Guzik z Pętelką rozgrywany w Lesie Kabackim jest promocją dokładnie wymierzonej 10-km trasy w Lesie Kabackim. Zawodnicy nie startują razem. Są wypuszczani z handicapem czasowym w stosunku do najlepszego zawodnika w taki sposób, aby teoretycznie wszyscy w tym samym momencie wpadli na metę. Umożliwia to powstanie wielu ciekawych sytuacji, daje możliwość ścigania się na ostatnich metrach z lepszymi od siebie, integruje biegaczy, tworzy niezapomnianą atmosferę. To już 11 edycja tego biegu.
Mapa trasy 10 i 20 km
Opis trasy
"
Brałyśmy udział w podobnej imprezie z Edit na wiosnę. Było przesympatycznie. Dużo śmiechu. Chyba się wybiorę na 10km, w godzinę, czyli start o 9:00. Zapisy TU Przy zapisach trzeba zadeklarować czas w jakim się planuje przebiec - system podaje godzinę startu :-) Ktoś chętny??

czwartek, 15 października 2009

ruszyly zapisy na BiegNiepodleglosci

jak w tytule: od dziś można się rejestrować na Bieg Niepodległości (11 listopada, godz 12:00). W tym roku będzie nowa trasa: Alejami Niepodległości do ul. Chałubińskiego, wiaduktem nad Alejami Jerozolimskimi do Al. Jana Pawła II. Skręt w prawo w ul. Anielewicza, do ul. Andersa, a następnie prawą stroną Marszałkowskiej do skrętu na wysokości Placu Konstytucji w ul. Koszykową, Koszykową do Alei Niepodległości, skręt w lewo i powrót do startu/mety.
Dobry nius dla niebiegaczy: bieg jest też dla ROLKARZY i NordicWalkerów. Może się ktoś skusi.
Dystans: 10 km, limit czasu 2 godziny. Medale oczywiście dla wszystkich na mecie :-) opłata 30 pln. ROk temu biegło ok 5000 osób. Zapisy TU

czwartek, 1 października 2009

Największa masówka w stolycy

Kto się wybiera na Biegnij Warszawo (poza Edit, Mikołajem, Jurkiem, Karolą, Ciachem, moze Gosia będzie też)?
Medale nietuzinkowe, trasa nie za długa (10km), i pogoda powinna byc dobra do biegania (chłoniej niż podczas Ekidenu, i bez opadów w odróżnieniu od biegania dookoła zoo). i koszulki w pakiecie całkiem całkiem:-)

Można by się spotkać jakoś przed startem na chwilkę i może po. Co Wy na to?? Tylko "po" to trzeba by się umówić w jakimś konkretnym miejscu bo ludzi będzie sporo, np pod ambasadą Hiszpanii. Będę z Jurkiem. Może Ulę się uda namówić na pokibicowanie
.

środa, 26 sierpnia 2009

Grand Prix Warszawy na kabatach

Wrzucam mapkę trasy (chetnie bym ją sprawdziła jakoś przed wtorkiem). Szczegółowy regulamin znajduje się tu.
Wpisowe: 10pln.
Start o 18:15 we wtorek, 1.09

niedziela, 31 maja 2009

truskawkowe hormony zapomnienia

z dzisiejszego truskawkowego biegania wyłowiłam myśl jaka padła głośno, tuż po starcie jak jeszcze w miarę zwartą grupą bieglismy (chyba tylko Mikołaj już sie teleportował na jakis dalszy kilometr): "jak dobrze jest być pragnieniem a nie spritem". Fajne, co? Będę dziś zasypiać myśląc o tym....

Refleksja #2: to co uwielbiam w tym sporcie, to unoszące się na mecie hormony zapomnienia: bez względu jak ciężko się biegło, ile uderzeń serducha pokazywał pulsometr, i ile razy w ciagu biegu zdarzyło mi sie pomyśleć: '...więcej nie biegam..." - wpadam na metę, medal mi ktoś wiesza na szyję .... i ulegam ogólnej euforii związanej z magią przekraczania linii mety. i zapominam o tym co bylo w głowie jeszcze przed chwilą... bardzo sobie cenię te niewidzialne hormony zapomnienia, które słabości i ból sprzed chwili zamieniają w energię do przenoszenia gór w przyszłości.

Bieganie, czy same już starty mają różne oblicza. Czasem wychodzi, że się ściga człowiek (sam
ze sobą, albo z innymi). Czasem pędzi niczym na złamanie karku - nie wiadomo po co. Innym razem znowu luzuje i biegnie tak bez pośpiechu, choć to niby start.
A dziś było tak jak ... lubię: wolniej, spokojniej na początku: był śmiech, rozmowy (w większym i stopniowo coraz mniejszym gronie). Po to, aby bez spięcia, ale jednak systematycznie wyprzedzać tych co z przodu. Z miłą tendencją do przyśpieszania z każdym kolejnym kilometrem ... Po wyjątkowy finisz na końcu -
nie dlatego, że super szybki - bo taki akurat nie był. Wyjątkowy ze względu na współ-finiszerów i dopingujące okrzyki i flesze bliskich ... w tym wszystkim czas i dystnas czasem po prostu nie są ważne. Ważne, żeby z odpowiednimi ludźmi móc dzielić takie właśnie chwile!
Nie widziałam wpadających Mikołaja i Pawła na metę (uppss, jakoś tak wyszło - nie żebym ich przeoczyla;-) ), ale emocje związane z finiszem 3osobowej pary 22, czy dopingiem dla Ilony, Eli, oraz Kasi i Tomka - wszystkich robiących ostatnią prostą z uśmiechami od ucha do ucha, powodują, że nie przestaje chcieć mi się biegać :-))) a bieganie w takim towarzystwie to jest dopiero frajda!
Aha - zdjęcia z II Biegu Truskawki można podpatrzeć m.in. tu
Załapaliśmy się też na symaptyczne fotki na maratonczyk.pl

niedziela, 15 marca 2009

chwila prawdy o tym jak sie biegło w Poznaniu

<- Nokia w rękawie Agi wykazała następujące osiągi ...
......... Forunner Karoli pokazał jej zmagania tak->

udało utrzymać się równe tempo do końca - i wyprzedzać powoli, ale zawsze tych co wczesniej byli przed nami

piątek, 6 marca 2009

drżyj Poznaniu :)

skuszone wyjątkowo ładnym medalem ruszamy w składzie: Aga, Dorcia, Edit, Kasia, Karola - na podbój Poznania :-)
Biegniemy w sobotę, na 10 km, dookoła poznańskiej Malty :)