Udało się. Udało się nic nie odmrozic :-)
sobota, 4 lutego 2012
-28
Poranek w masinach wita nas pięknym słońcem i temperatura s syberii.... Ciekawe jak bedzie w lesie...
wtorek, 31 stycznia 2012
Biegowki w białowieskiej puszczy
Zapowiada się mrozny weekend. Ciekawość mnie rozpiera co bedzie na nas czekać w starym masiewie - ile śniegu, i ile mrozu. A że ekipa rusza dzielna, zimno nam nie straszne :-) będzie się działo!
sobota, 28 stycznia 2012
Biegowo i biegowkowo
Sobotni poranek, na temp -11 stopni, a my na bieganie i biegowki do lasu.
W lesie bezwietrznie, slonecznie, cicho; mało biegaczy, ale na biegowkach całkiem sporo ludzi.i po pierwszy kilometrach czuliśmy że robiło się ciepło... :-)
wtorek, 24 stycznia 2012
sobota po sniegu
środa, 11 stycznia 2012
nie jest tak że przez ponad rok nikt i nic sie nie biegało... się biegało ... ale jakoś tak czasu na pisanie nie było, i biegało się mniej. trzeba to przyznać.
Niemniej mamy 2012, i biegać zamierzam przynajmniej ja - więcej :-) a co? :P
w najbliższą sobotę ruszam z planem dłuższych wybiegań na trasie Szalonej Maryśki. Start o 10:00. Jesli będzie pogoda odpowiednia zabiorę ze sobą dzieci z rowerami.
W planie jest aby co 2-tygodnie takie bieganie w tym miejscu, na dobrze znanych pętelkach powtarzać. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć - zapraszam.
aha - przypominam trasę: http://kook4run.blogspot.com/search/label/Szalona%20Mary%C5%9Bka
Niemniej mamy 2012, i biegać zamierzam przynajmniej ja - więcej :-) a co? :P
w najbliższą sobotę ruszam z planem dłuższych wybiegań na trasie Szalonej Maryśki. Start o 10:00. Jesli będzie pogoda odpowiednia zabiorę ze sobą dzieci z rowerami.
W planie jest aby co 2-tygodnie takie bieganie w tym miejscu, na dobrze znanych pętelkach powtarzać. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć - zapraszam.
aha - przypominam trasę: http://kook4run.blogspot.com/search/label/Szalona%20Mary%C5%9Bka
piątek, 1 października 2010
niedziela, 19 września 2010
NikeGrid
W ramach weekendowych wybiegań postanowiłem wziąść udział w tej imprezie: NikeGrid.
Reguły nagradzały bieganie po tej samej trasie w ramach jednego sektoru (z 21). Ja postanowiłem sobie sprawę trochę utrudnić i potraktowałem całość jak zawody w rogainingu z celem zaliczenia wszystkich budek. Oczywiście wpłyneło to na wynik (dopiero 38 miejsce), ale dzięki temu poznałem prawie całą Warszawę z punktu widzenia biegacza. Impreza darmowa (niestety z nagrodami, które kusiły różnych cwaniaczków - na szczęście wielu z nich zostało wyeliminowanych).
Nie zabrakło oczywiście elementów ekstremalnych: śmierdzące budki - nie ma to jak wbięgnięcie i głęboki wdech "świeżego" powietrza, budki na starej pradze (okolice stalowej) i targowej (przy jednej z nich byłem o 20:00 - na szczeście otuchy dodawała mi pobliska kontrola osobista przeprowadzana przez naszą niezastąpioną policję).
Sporo czasu traciłem na dojazdy/dojścia między poszczególnymi strefami, ale z drugiej strony można było się rozejrzeć po okolicy ;)
Była to pierwsza edycja tej gry i po paru zmianach w regulaminie (które by wyrównały rywalizację) może być jeszcze ciekawsza i wymagająca nie tylko siły w nogach ale także myślenia i planowania.
Przebiegłem ok 120km przez 3 dni (40 - 60 - 20) - całkiem dobry wynik :)
Ktoś jeszcze startował ?
Reguły nagradzały bieganie po tej samej trasie w ramach jednego sektoru (z 21). Ja postanowiłem sobie sprawę trochę utrudnić i potraktowałem całość jak zawody w rogainingu z celem zaliczenia wszystkich budek. Oczywiście wpłyneło to na wynik (dopiero 38 miejsce), ale dzięki temu poznałem prawie całą Warszawę z punktu widzenia biegacza. Impreza darmowa (niestety z nagrodami, które kusiły różnych cwaniaczków - na szczęście wielu z nich zostało wyeliminowanych).
Nie zabrakło oczywiście elementów ekstremalnych: śmierdzące budki - nie ma to jak wbięgnięcie i głęboki wdech "świeżego" powietrza, budki na starej pradze (okolice stalowej) i targowej (przy jednej z nich byłem o 20:00 - na szczeście otuchy dodawała mi pobliska kontrola osobista przeprowadzana przez naszą niezastąpioną policję).
Sporo czasu traciłem na dojazdy/dojścia między poszczególnymi strefami, ale z drugiej strony można było się rozejrzeć po okolicy ;)
Była to pierwsza edycja tej gry i po paru zmianach w regulaminie (które by wyrównały rywalizację) może być jeszcze ciekawsza i wymagająca nie tylko siły w nogach ale także myślenia i planowania.
Przebiegłem ok 120km przez 3 dni (40 - 60 - 20) - całkiem dobry wynik :)
Ktoś jeszcze startował ?
poniedziałek, 13 września 2010
Po maratonie we Wrocławiu
Rewelacyjna atmosfera biegu i świetna organizacja! I najważniejsze: cele osiągnięte. Natalia biegła wg przygotowanej rozpiski na 4:15, ale mocy miała tyle, że po 35km poleciała jak torpeda i wykręciła netto 4:09:04! Koledzy którzy z nią biegli od startu do 35km: Piotrek (po lewej) 4:14:11, a Michał (po prawej) 4:23:03. Samopoczucie doskonałe! Żadnego trzymania się ściany przy schodzeniu po schodach! Po biegu bez kolejek. Prysznice z gorącą wodą. Masaż. Żurek i piwko. 
Tylko jedno do kitu: ktoś inny wylosował nasze autko ;-)
Mi udało się pokonać słynną ścianę, poderwałem się do finiszu i zgodnie z przedstartowymi założeniami złamałem 3:40 (1:31 zapasu). Potem było gromkie sto lat a po powrocie do domu jeszcze mała imprezka urodzinowo-biegowa. W końcu wszyscy mieliśmy co świętować!
Dzięki za życzenia :-)
niedziela, 12 września 2010
12/09 42 km na 42 urodziny
Jarek, wszystkiego NAJ - obyś na swojej drodze napotykał tylko takie góry które masz ochotę zdobyć albo siłę by je przenosić :-)
a myslę ze sam sobie dziś zafundowałes najlepszy prezent: 1szy maraton przebiegnięty w super stylu :)
przy okazji ogromne gratulacje dla Natalii za debiut maratoński!
a myslę ze sam sobie dziś zafundowałes najlepszy prezent: 1szy maraton przebiegnięty w super stylu :)
przy okazji ogromne gratulacje dla Natalii za debiut maratoński!
piątek, 10 września 2010
12.09 cos by trzeba pobiegać
Jako ze:
- 12.09 Jarek ma urodzinki,
- dodatkowo obydwoje z Natalia debiutują maratońsko we Wrocławiu
- dodatkowo część z nas powinna trenować do różnych innych biegów
proponuje wspólny niedzielny trening, dystans do wyboru (jako wielokrotność 5km) na trasie szalonej maryski.
Start godz 10:00 spod wiaty.
Zdzichu planuje 6 pętelek, ja 4. ale mam nadzieje ze ktoś jeszcze dołączy :)
link do mapki: bedziemy biegać niebieską pętelke
- 12.09 Jarek ma urodzinki,
- dodatkowo obydwoje z Natalia debiutują maratońsko we Wrocławiu
- dodatkowo część z nas powinna trenować do różnych innych biegów
proponuje wspólny niedzielny trening, dystans do wyboru (jako wielokrotność 5km) na trasie szalonej maryski.
Start godz 10:00 spod wiaty.
Zdzichu planuje 6 pętelek, ja 4. ale mam nadzieje ze ktoś jeszcze dołączy :)
link do mapki: bedziemy biegać niebieską pętelke
niedziela, 5 września 2010
Życiówki
sobota, 21 sierpnia 2010
Niechodnikowe bieganie
Ostatnie cztery tygodnie nie sprzyjały bieganiu. Po Biegu Powstania Warszawskiego udało mi się tylko raz wyrwać na trening, a w dodatku był to trening połączony ze zwiedzaniem :) Wiedziałam, że wcześniej czy później wskoczę w trampki, a nawet miałam konkretny cel - z dala od chodników. Na wyciągnięcie ręki mam lasy, po których jednak sama boję się biegać. W końcu udało mi się zorganizować obstawę w postaci M. na rowerze. Muszę przyznć, że to strzał w dziesiątkę :) Nie tylko biegłam gdzie chciałam z pełnym poczuciem bezpieczeństwa, ale byłam też nieźle zmotywowana, zwłaszcza gdy M. wyprzedzał mnie rowerem! Ciekawe kiedy znudzi mu się jazda w tempie 10-12km/h :)
View 20100821_Wawa in a larger map
View 20100821_Wawa in a larger map
środa, 18 sierpnia 2010
Korespondencyjne bieganie?? tak też można :)
22 sierpnia - II edycja korespondencyjnego biegu na 10 km na stadionach całego świata
ktoś wie z czym to się je??? o dowolnej porze w niedz 22 sierpnia, na dowolnym stadionie należy przebiec 10km. spontanicznie, bez opłat, bez numerów i zbędnych formalności. Nawet czas trzeba sobie samemu zmierzyć ;)
Generalnie mi sie idea podoba :)
i co za tym idzie mam pomysł: coby się zebrać 22/08 o godz 21:00 na bieżni na Agrykolii i przebiec te 25 kółek (hahaha). Ktoś jeszcze dołączy?? Jakiś alternatywny pomysł z Opola/Łodzi/Budapesztu co do miejsca i godziny?? :)
Więcej szczegółów można znaleźć TU
Polecam :)
ktoś wie z czym to się je??? o dowolnej porze w niedz 22 sierpnia, na dowolnym stadionie należy przebiec 10km. spontanicznie, bez opłat, bez numerów i zbędnych formalności. Nawet czas trzeba sobie samemu zmierzyć ;)
Generalnie mi sie idea podoba :)
i co za tym idzie mam pomysł: coby się zebrać 22/08 o godz 21:00 na bieżni na Agrykolii i przebiec te 25 kółek (hahaha). Ktoś jeszcze dołączy?? Jakiś alternatywny pomysł z Opola/Łodzi/Budapesztu co do miejsca i godziny?? :)
Więcej szczegółów można znaleźć TU
Polecam :)
wtorek, 3 sierpnia 2010
niedziela, 25 lipca 2010
XX Nocny Bieg Powstania Warszawskiego
View XX Nocny Bieg Powstania Warszawskiego in a larger map
Pierwsze zawody po operacji, nie licząc Kieratu, za płoty. W czasie brutto nie pobiłam czasu z Maniackiej Dziesiątki 2009 w Poznaniu, może w czasie netto. Noga podawała, mimo że sama stopa nie jest jeszcze taka silna jak prawa i pobolewała. Niemniej, biegło mi się dobrze. Bardzo żałuję, że meta była tuż za duetem wzniesienia na Konwiktorskiej i wmordewindu. Proszę się ujawnić kto do mnie krzyczał przed metą, abym walczyła ;) Dziękuję, to było bardzo miłe.
Czy mogę prosić, aby ktoś zinterpretował tzw. dane statystyczne? Tzn. HR vs temp itp.
czwartek, 22 lipca 2010
upały ...
gdzie sie człowiek nie ruszy - tam gorąco. mam już lekko dość tych temperatur. i tego że mi sie niebiega w takich warunkach. dzis ruszyłam z hotelu o 6stej rano (że też potrafie wstać tak rano wogóle) i po godzinie wróciłam kompletnie mokra, a biegalam nad jeziorem, w parku. Powietrze stało, praktycznie zero wiatru, duszno, za ciepło. wieczorem to już nawet nie próbuje biegać - miasto stygnie chyba nad ranem dopiero ...
ciekawe co sierpnień przyniesie (w temacie pogody i temperatury na zewnątrz)
ciekawe co sierpnień przyniesie (w temacie pogody i temperatury na zewnątrz)
niedziela, 18 lipca 2010
Zaległości
Dawno nic nie opisywałem na blogu a wiele się wydarzyło przez ponad dwa miesiące. No cóż, tak dużo biegamy, że brakuje czasu na pisanie ;-)
Ale po kolei.
Po Dąbrowie Górniczej czas przyszedł na nietypowy dystans 10 mil (16km 90m) w Kątach Wrocławskich. Ciekawa trasa (miasteczko i las) choć czasami trzeba było uważać na leśne błotko. Życiówki mieliśmy zapewnione, wystarczyło tylko dobiec. Pogoda wymarzona dla biegaczy (było pochmurno i chłodno), ale nie dla kibiców, których przywieźliśmy ze sobą. Jednak wola walki nie pozwoliła nam na leniuchowanie i od startu zaczęliśmy walkę o dobre czasy każde z nas swoim tempem. I udało się. Jednak po przekroczeniu lini mety okazało się, że podczas zamieszania w trakcie zapisów zamieniliśmy z Natalią numery startowe i zostaliśmy ZDYSKWALIFIKOWANI! A miało być tak pięknie, ponieważ Natalia wywalczyła pudło w swojej kategorii! Ale pamiątkową statuetkę i tak od organizatora otrzymała (właśnie wczoraj).
Na następny bieg do Rudnik (Pętla Rudnicka na dystansie znowu nietypowym - 13,3km) Natalia pojechała sama. Ja w tym czasie pokonywałem górskie bezdroża Rumunii. I znowu życiówka ;-)
Kolejny tydzień i kolejny bieg: Mistrzostwa Polski Weteranów w Półmaratonie w Murowanej Goślinie pod Poznaniem. Tym razem wystartowaliśmy już razem. Ja po długiej i ciężkiej podróży (z Rumuni do Warszawy 28 godzin, po drodze zalane drogi na Węgrzech w Słowacji i w Polsce) miałem marne szanse nazrobienie dobrego wyniku. Upał był wtedy niesamowity - jak na tamte czasy - ponad 20'C i cały czas w słońcu. Dla mnie był to jak do tej pory najcięższy półmaraton. Na mecie długo nie mogłem dojść do siebie. Natalia dała się pokonać tylko dwóm zawodniczkom i została Brązową medalistką MPW i co najważniejsze zarobiła pierwszą kasę na bieganiu! Bardzo sympatyczna impreza w uroczej miejscowości. Warto tu przyjechać.
Niestety temperatura każdego następnego biegu rosła. Dosłownie. Było coraz upalniej.
Doskonale zorganizowany i ze świetną atmosferą był bieg, którego trasa wiodła na pograniczu Polsko-Czeskim: Kietrz-Rohov. Upał. Jednak duża ilość punktów z wodą i kurtyny wodne pomogły pokonać trasę. Wspólny finisz, niesamowita wyżerka i upominki dla każdego uczestnika biegu (dywaniki łazienkowe lub samochodowe) to wszystko będziemy długo wspominać. I najważniejsze: kolejne pudło dla Natali i tym razem komplet obiadowy w nagrodę.
Kolejnym nietypowym sprawdzianem był Bieg Śladem Konia we Wrocławiu na dystansie 4,3km. Krótko mówiąc wystartowaliśmy po czwartej gonitwie a na czas biegu tor zamknięty był dla ruchu konnego. I kolejne pudło dla Natalii tym razem najwyższy stopień.
I wreszcie przyszedł czas na nasz Bieg Opolski. Trochę pomagaliśmy przy jego organizacji. Cały bieg odbywał się na wyspie z dala od miejskiego zgiełku, po wałach nad Odrą, koło ZOO. Świetna impreza z rodzinną atmosferą i biegami dla dzieci (wszystkie były nagradzane). I tu ciekawostka: na swój pierwszy start zdecydowała się moja mama i ukończyła bieg a sztuka ta w tym upale nie udała 11 zawodnikom!
Bezpośrednio po biegu spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę w Bieszczady! Nareszcie! Góry to jest to. Udało się nawet trochę pobiegać i zrobiliśmy pierwsze przymiarki na trasie Rzeźnika ;-)
Ciekawe ilu z Was doczytało do tego miejsca?
Wczoraj było znowu lokalnie i w upale jakiego do tej pory nie doświadczyliśmy przebiegliśmy Dobrodzieńską Dychę. Na pocieszenie: rycerze pod Grunwaldem mieli znacznie gorzej. Znowu wspaniała atmosfera i kolejne pudło dla Natalii, tym razem 3 miejsce wsród zawodniczek z Opolszczyzny! Parę słów o biegu znajdziecie w naszej prasie.
W przyszłą sobotę widzimy się na Nocnym Biegu Powstania Warszawskiego!!!
:-)
poniedziałek, 12 lipca 2010
Budapest 40' C ???
Balint, please provide short info about halfmarathon in Budapest during such terrible weather condition
niedziela, 11 lipca 2010
Nowe buty, nowy gadżet, nowy zapał :)
Tak, tak. Przyszła kryska na matyska i w końcu odwiedziłam Jacka, który biega. Ale zanim wyszłam ze sklepu lżejsza o trzy stówki, zadałam Jackowi niezłą łamigłówkę moimi stopami... he, he. Do moich "dziwolągów" pasował tylko ten model, krzykliwie kolorowy i treningowo/startowy, więc jest szansa, że już niedługo kupię nowy ;) Ale za to jakie leciutkie są!
W tym samym tygodniu dodatkowo zaszalałam kupując Garmina Forerunner 305 i cała szczęśliwa, z nowymi zabawkami, w sobotę uskuteczniłam pierwszy trening po operacji. Przebiegałm 6.32km w 40min, zatoczyłam rundkę po toruńskiej starówce :)
I teraz pytanie do panelu ekspertów: jak najłatwiej zrzucić trasę do google maps? I czy jest możliwość korekty trasy? Wygląda na to, że trochę biegałam po dachach :) Na razie bawię się przerzucaniem z Garmina do Gmaps via GEarth, ale nie jesstem zadowolona z wyniku.
W tym samym tygodniu dodatkowo zaszalałam kupując Garmina Forerunner 305 i cała szczęśliwa, z nowymi zabawkami, w sobotę uskuteczniłam pierwszy trening po operacji. Przebiegałm 6.32km w 40min, zatoczyłam rundkę po toruńskiej starówce :)I teraz pytanie do panelu ekspertów: jak najłatwiej zrzucić trasę do google maps? I czy jest możliwość korekty trasy? Wygląda na to, że trochę biegałam po dachach :) Na razie bawię się przerzucaniem z Garmina do Gmaps via GEarth, ale nie jesstem zadowolona z wyniku.
Etykiety:
Garmin Forerunner 305,
Google Earth,
Google Maps,
New Balance
Subskrybuj:
Posty (Atom)
