W ramach weekendowych wybiegań postanowiłem wziąść udział w tej imprezie: NikeGrid.
Reguły nagradzały bieganie po tej samej trasie w ramach jednego sektoru (z 21). Ja postanowiłem sobie sprawę trochę utrudnić i potraktowałem całość jak zawody w rogainingu z celem zaliczenia wszystkich budek. Oczywiście wpłyneło to na wynik (dopiero 38 miejsce), ale dzięki temu poznałem prawie całą Warszawę z punktu widzenia biegacza. Impreza darmowa (niestety z nagrodami, które kusiły różnych cwaniaczków - na szczęście wielu z nich zostało wyeliminowanych).
Nie zabrakło oczywiście elementów ekstremalnych: śmierdzące budki - nie ma to jak wbięgnięcie i głęboki wdech "świeżego" powietrza, budki na starej pradze (okolice stalowej) i targowej (przy jednej z nich byłem o 20:00 - na szczeście otuchy dodawała mi pobliska kontrola osobista przeprowadzana przez naszą niezastąpioną policję).
Sporo czasu traciłem na dojazdy/dojścia między poszczególnymi strefami, ale z drugiej strony można było się rozejrzeć po okolicy ;)
Była to pierwsza edycja tej gry i po paru zmianach w regulaminie (które by wyrównały rywalizację) może być jeszcze ciekawsza i wymagająca nie tylko siły w nogach ale także myślenia i planowania.
Przebiegłem ok 120km przez 3 dni (40 - 60 - 20) - całkiem dobry wynik :)
Ktoś jeszcze startował ?
niedziela, 19 września 2010
poniedziałek, 13 września 2010
Po maratonie we Wrocławiu
Rewelacyjna atmosfera biegu i świetna organizacja! I najważniejsze: cele osiągnięte. Natalia biegła wg przygotowanej rozpiski na 4:15, ale mocy miała tyle, że po 35km poleciała jak torpeda i wykręciła netto 4:09:04! Koledzy którzy z nią biegli od startu do 35km: Piotrek (po lewej) 4:14:11, a Michał (po prawej) 4:23:03. Samopoczucie doskonałe! Żadnego trzymania się ściany przy schodzeniu po schodach! Po biegu bez kolejek. Prysznice z gorącą wodą. Masaż. Żurek i piwko. 
Tylko jedno do kitu: ktoś inny wylosował nasze autko ;-)
Mi udało się pokonać słynną ścianę, poderwałem się do finiszu i zgodnie z przedstartowymi założeniami złamałem 3:40 (1:31 zapasu). Potem było gromkie sto lat a po powrocie do domu jeszcze mała imprezka urodzinowo-biegowa. W końcu wszyscy mieliśmy co świętować!
Dzięki za życzenia :-)
niedziela, 12 września 2010
12/09 42 km na 42 urodziny
Jarek, wszystkiego NAJ - obyś na swojej drodze napotykał tylko takie góry które masz ochotę zdobyć albo siłę by je przenosić :-)
a myslę ze sam sobie dziś zafundowałes najlepszy prezent: 1szy maraton przebiegnięty w super stylu :)
przy okazji ogromne gratulacje dla Natalii za debiut maratoński!
a myslę ze sam sobie dziś zafundowałes najlepszy prezent: 1szy maraton przebiegnięty w super stylu :)
przy okazji ogromne gratulacje dla Natalii za debiut maratoński!
piątek, 10 września 2010
12.09 cos by trzeba pobiegać
Jako ze:
- 12.09 Jarek ma urodzinki,
- dodatkowo obydwoje z Natalia debiutują maratońsko we Wrocławiu
- dodatkowo część z nas powinna trenować do różnych innych biegów
proponuje wspólny niedzielny trening, dystans do wyboru (jako wielokrotność 5km) na trasie szalonej maryski.
Start godz 10:00 spod wiaty.
Zdzichu planuje 6 pętelek, ja 4. ale mam nadzieje ze ktoś jeszcze dołączy :)
link do mapki: bedziemy biegać niebieską pętelke
- 12.09 Jarek ma urodzinki,
- dodatkowo obydwoje z Natalia debiutują maratońsko we Wrocławiu
- dodatkowo część z nas powinna trenować do różnych innych biegów
proponuje wspólny niedzielny trening, dystans do wyboru (jako wielokrotność 5km) na trasie szalonej maryski.
Start godz 10:00 spod wiaty.
Zdzichu planuje 6 pętelek, ja 4. ale mam nadzieje ze ktoś jeszcze dołączy :)
link do mapki: bedziemy biegać niebieską pętelke
niedziela, 5 września 2010
Życiówki
sobota, 21 sierpnia 2010
Niechodnikowe bieganie
Ostatnie cztery tygodnie nie sprzyjały bieganiu. Po Biegu Powstania Warszawskiego udało mi się tylko raz wyrwać na trening, a w dodatku był to trening połączony ze zwiedzaniem :) Wiedziałam, że wcześniej czy później wskoczę w trampki, a nawet miałam konkretny cel - z dala od chodników. Na wyciągnięcie ręki mam lasy, po których jednak sama boję się biegać. W końcu udało mi się zorganizować obstawę w postaci M. na rowerze. Muszę przyznć, że to strzał w dziesiątkę :) Nie tylko biegłam gdzie chciałam z pełnym poczuciem bezpieczeństwa, ale byłam też nieźle zmotywowana, zwłaszcza gdy M. wyprzedzał mnie rowerem! Ciekawe kiedy znudzi mu się jazda w tempie 10-12km/h :)
View 20100821_Wawa in a larger map
View 20100821_Wawa in a larger map
środa, 18 sierpnia 2010
Korespondencyjne bieganie?? tak też można :)
22 sierpnia - II edycja korespondencyjnego biegu na 10 km na stadionach całego świata
ktoś wie z czym to się je??? o dowolnej porze w niedz 22 sierpnia, na dowolnym stadionie należy przebiec 10km. spontanicznie, bez opłat, bez numerów i zbędnych formalności. Nawet czas trzeba sobie samemu zmierzyć ;)
Generalnie mi sie idea podoba :)
i co za tym idzie mam pomysł: coby się zebrać 22/08 o godz 21:00 na bieżni na Agrykolii i przebiec te 25 kółek (hahaha). Ktoś jeszcze dołączy?? Jakiś alternatywny pomysł z Opola/Łodzi/Budapesztu co do miejsca i godziny?? :)
Więcej szczegółów można znaleźć TU
Polecam :)
ktoś wie z czym to się je??? o dowolnej porze w niedz 22 sierpnia, na dowolnym stadionie należy przebiec 10km. spontanicznie, bez opłat, bez numerów i zbędnych formalności. Nawet czas trzeba sobie samemu zmierzyć ;)
Generalnie mi sie idea podoba :)
i co za tym idzie mam pomysł: coby się zebrać 22/08 o godz 21:00 na bieżni na Agrykolii i przebiec te 25 kółek (hahaha). Ktoś jeszcze dołączy?? Jakiś alternatywny pomysł z Opola/Łodzi/Budapesztu co do miejsca i godziny?? :)
Więcej szczegółów można znaleźć TU
Polecam :)
wtorek, 3 sierpnia 2010
niedziela, 25 lipca 2010
XX Nocny Bieg Powstania Warszawskiego
View XX Nocny Bieg Powstania Warszawskiego in a larger map
Pierwsze zawody po operacji, nie licząc Kieratu, za płoty. W czasie brutto nie pobiłam czasu z Maniackiej Dziesiątki 2009 w Poznaniu, może w czasie netto. Noga podawała, mimo że sama stopa nie jest jeszcze taka silna jak prawa i pobolewała. Niemniej, biegło mi się dobrze. Bardzo żałuję, że meta była tuż za duetem wzniesienia na Konwiktorskiej i wmordewindu. Proszę się ujawnić kto do mnie krzyczał przed metą, abym walczyła ;) Dziękuję, to było bardzo miłe.
Czy mogę prosić, aby ktoś zinterpretował tzw. dane statystyczne? Tzn. HR vs temp itp.
czwartek, 22 lipca 2010
upały ...
gdzie sie człowiek nie ruszy - tam gorąco. mam już lekko dość tych temperatur. i tego że mi sie niebiega w takich warunkach. dzis ruszyłam z hotelu o 6stej rano (że też potrafie wstać tak rano wogóle) i po godzinie wróciłam kompletnie mokra, a biegalam nad jeziorem, w parku. Powietrze stało, praktycznie zero wiatru, duszno, za ciepło. wieczorem to już nawet nie próbuje biegać - miasto stygnie chyba nad ranem dopiero ...
ciekawe co sierpnień przyniesie (w temacie pogody i temperatury na zewnątrz)
ciekawe co sierpnień przyniesie (w temacie pogody i temperatury na zewnątrz)
niedziela, 18 lipca 2010
Zaległości
Dawno nic nie opisywałem na blogu a wiele się wydarzyło przez ponad dwa miesiące. No cóż, tak dużo biegamy, że brakuje czasu na pisanie ;-)
Ale po kolei.
Po Dąbrowie Górniczej czas przyszedł na nietypowy dystans 10 mil (16km 90m) w Kątach Wrocławskich. Ciekawa trasa (miasteczko i las) choć czasami trzeba było uważać na leśne błotko. Życiówki mieliśmy zapewnione, wystarczyło tylko dobiec. Pogoda wymarzona dla biegaczy (było pochmurno i chłodno), ale nie dla kibiców, których przywieźliśmy ze sobą. Jednak wola walki nie pozwoliła nam na leniuchowanie i od startu zaczęliśmy walkę o dobre czasy każde z nas swoim tempem. I udało się. Jednak po przekroczeniu lini mety okazało się, że podczas zamieszania w trakcie zapisów zamieniliśmy z Natalią numery startowe i zostaliśmy ZDYSKWALIFIKOWANI! A miało być tak pięknie, ponieważ Natalia wywalczyła pudło w swojej kategorii! Ale pamiątkową statuetkę i tak od organizatora otrzymała (właśnie wczoraj).
Na następny bieg do Rudnik (Pętla Rudnicka na dystansie znowu nietypowym - 13,3km) Natalia pojechała sama. Ja w tym czasie pokonywałem górskie bezdroża Rumunii. I znowu życiówka ;-)
Kolejny tydzień i kolejny bieg: Mistrzostwa Polski Weteranów w Półmaratonie w Murowanej Goślinie pod Poznaniem. Tym razem wystartowaliśmy już razem. Ja po długiej i ciężkiej podróży (z Rumuni do Warszawy 28 godzin, po drodze zalane drogi na Węgrzech w Słowacji i w Polsce) miałem marne szanse nazrobienie dobrego wyniku. Upał był wtedy niesamowity - jak na tamte czasy - ponad 20'C i cały czas w słońcu. Dla mnie był to jak do tej pory najcięższy półmaraton. Na mecie długo nie mogłem dojść do siebie. Natalia dała się pokonać tylko dwóm zawodniczkom i została Brązową medalistką MPW i co najważniejsze zarobiła pierwszą kasę na bieganiu! Bardzo sympatyczna impreza w uroczej miejscowości. Warto tu przyjechać.
Niestety temperatura każdego następnego biegu rosła. Dosłownie. Było coraz upalniej.
Doskonale zorganizowany i ze świetną atmosferą był bieg, którego trasa wiodła na pograniczu Polsko-Czeskim: Kietrz-Rohov. Upał. Jednak duża ilość punktów z wodą i kurtyny wodne pomogły pokonać trasę. Wspólny finisz, niesamowita wyżerka i upominki dla każdego uczestnika biegu (dywaniki łazienkowe lub samochodowe) to wszystko będziemy długo wspominać. I najważniejsze: kolejne pudło dla Natali i tym razem komplet obiadowy w nagrodę.
Kolejnym nietypowym sprawdzianem był Bieg Śladem Konia we Wrocławiu na dystansie 4,3km. Krótko mówiąc wystartowaliśmy po czwartej gonitwie a na czas biegu tor zamknięty był dla ruchu konnego. I kolejne pudło dla Natalii tym razem najwyższy stopień.
I wreszcie przyszedł czas na nasz Bieg Opolski. Trochę pomagaliśmy przy jego organizacji. Cały bieg odbywał się na wyspie z dala od miejskiego zgiełku, po wałach nad Odrą, koło ZOO. Świetna impreza z rodzinną atmosferą i biegami dla dzieci (wszystkie były nagradzane). I tu ciekawostka: na swój pierwszy start zdecydowała się moja mama i ukończyła bieg a sztuka ta w tym upale nie udała 11 zawodnikom!
Bezpośrednio po biegu spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę w Bieszczady! Nareszcie! Góry to jest to. Udało się nawet trochę pobiegać i zrobiliśmy pierwsze przymiarki na trasie Rzeźnika ;-)
Ciekawe ilu z Was doczytało do tego miejsca?
Wczoraj było znowu lokalnie i w upale jakiego do tej pory nie doświadczyliśmy przebiegliśmy Dobrodzieńską Dychę. Na pocieszenie: rycerze pod Grunwaldem mieli znacznie gorzej. Znowu wspaniała atmosfera i kolejne pudło dla Natalii, tym razem 3 miejsce wsród zawodniczek z Opolszczyzny! Parę słów o biegu znajdziecie w naszej prasie.
W przyszłą sobotę widzimy się na Nocnym Biegu Powstania Warszawskiego!!!
:-)
poniedziałek, 12 lipca 2010
Budapest 40' C ???
Balint, please provide short info about halfmarathon in Budapest during such terrible weather condition
niedziela, 11 lipca 2010
Nowe buty, nowy gadżet, nowy zapał :)
Tak, tak. Przyszła kryska na matyska i w końcu odwiedziłam Jacka, który biega. Ale zanim wyszłam ze sklepu lżejsza o trzy stówki, zadałam Jackowi niezłą łamigłówkę moimi stopami... he, he. Do moich "dziwolągów" pasował tylko ten model, krzykliwie kolorowy i treningowo/startowy, więc jest szansa, że już niedługo kupię nowy ;) Ale za to jakie leciutkie są!
W tym samym tygodniu dodatkowo zaszalałam kupując Garmina Forerunner 305 i cała szczęśliwa, z nowymi zabawkami, w sobotę uskuteczniłam pierwszy trening po operacji. Przebiegałm 6.32km w 40min, zatoczyłam rundkę po toruńskiej starówce :)
I teraz pytanie do panelu ekspertów: jak najłatwiej zrzucić trasę do google maps? I czy jest możliwość korekty trasy? Wygląda na to, że trochę biegałam po dachach :) Na razie bawię się przerzucaniem z Garmina do Gmaps via GEarth, ale nie jesstem zadowolona z wyniku.
W tym samym tygodniu dodatkowo zaszalałam kupując Garmina Forerunner 305 i cała szczęśliwa, z nowymi zabawkami, w sobotę uskuteczniłam pierwszy trening po operacji. Przebiegałm 6.32km w 40min, zatoczyłam rundkę po toruńskiej starówce :)I teraz pytanie do panelu ekspertów: jak najłatwiej zrzucić trasę do google maps? I czy jest możliwość korekty trasy? Wygląda na to, że trochę biegałam po dachach :) Na razie bawię się przerzucaniem z Garmina do Gmaps via GEarth, ale nie jesstem zadowolona z wyniku.
Etykiety:
Garmin Forerunner 305,
Google Earth,
Google Maps,
New Balance
piątek, 9 lipca 2010
tórjkowe Biegam bo Lubie
Ktos z nas słucha radiowej Trójki? Ktoś może przyuważył, że mają akcje taką jak MY ??? :) czyli Biegam Bo Lubie :-) http://www.polskieradio.pl/trojka/aktualnosci/default.aspx?id=173136Cytuje poniżej mejla jakiego dostałam od prowadzącego red. Krzysztofa:
"Pani Karolino, cieszę się, że nasze akcje biegowe mają tę samą nazwę. Na pewno wymyslimy wspólnie jakiś trening, chętnie kiedys do Was wpadniemy i nagramy na potrzeby programu. "
hihihi - w radiu to chyba nas jeszcze nie było :)
środa, 7 lipca 2010
Nocny Bieg Powstania Warszawskiego
niedziela, 4 lipca 2010
weekendowe bieganko
środa, 30 czerwca 2010
15 / 08 ossow - radzymin
Mozna sie zapisywac na półmaraton: Ossów Radzymin (rok temu byl Radzymin Ossow):
http://www.rokis.rpinfo.pl/index.php?sel_odd=CEN&page=2&syear=&spage=1&stype=4&id=98
polecam impreze i jesli bede wtedy w wawie to sie wybiore.
http://www.rokis.rpinfo.pl/index.php?sel_odd=CEN&page=2&syear=&spage=1&stype=4&id=98
polecam impreze i jesli bede wtedy w wawie to sie wybiore.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Bieg Ursynowa
Gdy rano wstałem i zjadłem śniadanie ;-) poczekałem jeszcze trochę (bo bieg był o 13:00), zjadłem drugie śniadanie i pojechałem na start Biegu Ursynowa.Na starcie w sumie myślałem, że będzie więcej uczestników, niemniej okolice były raczej niebieskie. Bieg odbywał się na dystansie 5-ciu kilometrów.
Zacząłem, jak to ja, za szybko :-) Później między 2,5 a 3,5 kilometra trochę mnie przytkało i złapała kolka (dobra rada: nie jeść kanapek tuż przed wyjściem na bieg), ale na końcówce przyspieszyłem.
Podsumowując, bieg był zorganizowany dobrze a medale były bardzo ładne. Był to bardzo dobry bieg szczególnie dla rozpoczynających przygodę z bieganiem: w miarę krótka trasa, dobry dojazd metrem, limit 60-cio minutowy.
Tutaj kilka zdjęć. Będę sukcesywnie dodawał jak gdzieś znajdę.
Moje międzyczasy:
1 km - 3:41
2 km - 3:59
3 km - 4:15
4 km - 4:25
5 km - 4:03
Czas całkowity: 20:26
P.S. W wynikach figuruję jako Tomasz Dąbrowski, bo biegłem w jego pakiecie. Poprosił mnie, żebym nie zszedł poniżej 20 minut, żeby mu nie robić za dobrej życiówki. Bo tak to bym pobiegł szybciej ;-)
i po wiosennym wawrze
Bylo sy
mpatycznie i kameralnie jak zwykle; błota i kałuż nie było (mimo że Janek sie ich obawiał). Wspólnie z Agnieszką i Zdzichem pobiegliśmy eSke. ze śmiesznostek zgubiliśmy sie jeden raz - zaraz po wbiegnięciu na wydmę (bo Michał zmienił trasę hihihi) - po za tym jakos wyjątkowo dużo krzaków wyrosło, szczególnie nad Mienią. na punkcie dodatkowo czekał na nas Jurek; i ciasteczka (wciągn
ęliśmy po babeczce). Paweł z Jankiem robili wspólny trening przed najbliższymi zawodami (juz za tydzien) też na eSce. Ze znajomych biegli jeszcze Michał Zalewski, który zaopiekował się na trasie triathlonistka Asią.
Kasia została oficjalnym fotoreporterem tej edycji biegu ;-) DZIEKUJEMY :) zdjęcia wkrótce :)
aha - obok fotopogląd jak nam szło w piątkowy wieczór pieczenie ciasteczek (ciasteczka?) na sobotni bieg :-)
mpatycznie i kameralnie jak zwykle; błota i kałuż nie było (mimo że Janek sie ich obawiał). Wspólnie z Agnieszką i Zdzichem pobiegliśmy eSke. ze śmiesznostek zgubiliśmy sie jeden raz - zaraz po wbiegnięciu na wydmę (bo Michał zmienił trasę hihihi) - po za tym jakos wyjątkowo dużo krzaków wyrosło, szczególnie nad Mienią. na punkcie dodatkowo czekał na nas Jurek; i ciasteczka (wciągn
ęliśmy po babeczce). Paweł z Jankiem robili wspólny trening przed najbliższymi zawodami (juz za tydzien) też na eSce. Ze znajomych biegli jeszcze Michał Zalewski, który zaopiekował się na trasie triathlonistka Asią.Kasia została oficjalnym fotoreporterem tej edycji biegu ;-) DZIEKUJEMY :) zdjęcia wkrótce :)
aha - obok fotopogląd jak nam szło w piątkowy wieczór pieczenie ciasteczek (ciasteczka?) na sobotni bieg :-)
sobota, 19 czerwca 2010
Gdzie sie zatrzymac w Kretowinach
Chwilowo rozwarzamy gdzie sie tu zatrzymac gdy dziewczyny beda meczyc 33km w Kretowinach wokol Boga ducha winnego jeziora. Nidzica, jakies 80km zamek krzyzacki, jest tez pensjonat Relaks w Kretowinach. Pewnie ten drugi bedzie opcja...
...ale na topie jest Pensjonat u Dzidka
...ale na topie jest Pensjonat u Dzidka
Subskrybuj:
Posty (Atom)