czwartek, 16 kwietnia 2009

atrakcje dopingowe w zoo

Edit,
nie martw sie o tempo w ZOO. Organizatorzy pomyśleli jak pomóc wszystkim biegnącym ukończyć bieg w miarę szybko :P
tygris doping w zoo

proszę o pomoc w interpretacji snu :-)

Pierwszy raz śniło mi się bieganie! Hor-hor jakiś w tym śnie!
Biegłam w dużym biegu masowym, gdzieś zagranicą, oczywiście tłum ludzi i oczywiście wszyscy mnie wyprzedzali (nawet koleżanka z LO, która wcale nie biega! i jej mąż też!) - odwracałam się czasem tylko żeby sprawdzić czy ktoś za mną jeszcze biegnie. W połowie trasy był punkt żywieniowy - serwowano kiełbaski z grilla ale nie załapałam się bo chciałam zyskać na czasie. Rozwalił mi sie w dodatku prawy but... Podjechałam część trasy tramwajem ale tam spotkałam kolegę ze studiów i jego żonę - niestety mnie rozpoznali więc szybko wysiadłam żeby nie było że oszukuję :-) I już miałam jakieś 2 km do mety kiedy zadzwonił mój ojciec że przywieźli zamówiony węgiel i mam rozładować ciężarówkę, na-tych-miast! Po prostu rozpłakałam się bo prawie przecież ukończyłam bieg i przed samym końcem miałam to rzucić i zająć się weglem, w dodatku w środku lata. Nie wspominając, że przecież rozładowywanie węgla jest takim typowo lajtowym kobiecym zajęciem :-)
Co za jakieś makabry... co to wszystko ma znaczyć!?

środa, 15 kwietnia 2009

Aaaaaaa psik!

Niestety jeśli chodzi o mnie to bieganie ostatnio kuleje - dziecko zaraziło całą rodzinę paskudnym katarem :( Tak więc bardziej spacery niż bieganie.
Planuję zatem pobiec w sobote rekreacyjnie (nie szybciej niż 5min/km - jeśli nie wolniej). Jak tylko wyzdrowieję to postaram się poprawić i pobiegać rano (ktoś jeszcze chętny do porannego biegania po Tarcho ?).

raportuję :))

Kochani, kierowniczka Karola mnie zdyscyplinowała do napisania, wiec donoszę.
Już drugi tydzień bigam codziennie rano (no nie o 5.45 tylko przed 7). Robię około 50 min biegu w tempie ok 7 min/km, bo dłuższe dystanse mnie nudzą no i męczą oczywiście :) ale cieszę się, że udaje mi się wstać i wyjść. Niestety bieg w tempie 6 min/km jakie miałyśmy w lany poniedziałek na szalonej maryśce na dystansie 5 km doprowadził mnie prawie do zawału. Muszę coś zrobić, żeby nie umierać przy takim tempie, bo ja w przeciwieństwie do Karoli nie mam problemu ze zwalnianiem :))))

z niusów z ostatniej chwili - byłm dziś z moją wierną psiną u weterynarza i niestety pani doktor stwierdziła, że 11 letni owczarek niemiecki (podobno te psy mają często problemy z układem ruchowym na starość) nie wyrabia na moich treningach i że potraktowałam go z grubej rury :))
Muszę więc teraz oprócz budowania własnej formy pracować nad Kamciem - rozpisac dietę, ułożyć trening i kupić pulsometr, a na 12 urodziny zażąda pewnie koszulki teamowej :))))

Ładny medal - nad morzem, latem

Znalazłam taki bieg: Bieg po muszlę św. Jakuba, w Łebie, termin 30 sierpnia.

8km, częściowo po plaży :-)

Zobaczcie jaki fajny medal był w zeszłym roku!

Królikarnia wczesną porą...

L&G,
Królikarnia wczesnym rankiem jest śliczna.. byłem kiedyś.. super, polecam.. Zapraszam wszystkich następnym razem na poranny jogging.. jest challenge ;) oj jest ;)
Pozdrawiam

Lucky Luke

Pustułka, Skowronki, Bażant i świnie

Udało mi się pobiegać rano - 8,5km walcząc z nierównym tętnem, które mnie zmuszało do marszu co jakiś czas. Cholera.
Ale wymyśliłam fajną trasę - trochę miejską a w połowie przez wioskę i piękne pola pola pola. Po drodze widziałam: pustułkę polującą na myszy, bażanta, skowronki i stwierdziłam ze ludzie to świnie bo wywalają śmieci na pola - masakra po prostu.
Ha ha ha, a po drodze dopingowali mnie:
1. Robotnicy kładący asfalt okrzykami: "tempo! tempo!" (kiedy ja akurat starałam się zbić tętno!) Nstępnym razem moze założę spódniczkę - zobaczymy czy zmienią repertuar ;-)
2. Starszy pan na rowerze okrzykiem: "brawo!"
3. Psy okrzykami: "hau hau hau" oraz "Wrrrrr"

PS - konieczna staje się czapka z daszkiem albo sam daszek!

wtorek, 14 kwietnia 2009

ktoś biega po za konkurencją??

tak off topic: zrobiliśmy z Jurekiem 52 min marszobiegu w ramach lunchu, które jeszcze, już w pojedynkę, przeciągnęłam o 25 min biegu. Jeśli chodzi o marszobieg to Jerzyk sam zaprojektował trasę na myasics.nl/uk - ponad 7 km. i Trzeba było ją jakoś zmęczyć: profil Jurka
Na jutro umówiłam się o 5:45 w Królikarni na dole z Łukaszem ... nie wiem jeszcze jak wstanę, że na taką godzinę dotrzeć na miejsce.

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Szalona Lana Maryśka

Super miły początek drugiego dnia świąt, czyli start w biegu na dystnasie 5 km w lasach w Marysinie Wawerskim. Rewelacyjna impreza, mili ludzie, przyjacielska atmosfera i więcej niz tradycyjne lanie wodą na mecie,hihihi.
Bieg o tyle ciekawy, i inny, że startuje każdy o innej porze tak aby się pojawić na mecie równo o godzinie: 10:00.
Obie z Edit spisałysmy się na medal i przybiegłyśmy dokładnie na czas :)

zdjęcia z biegu

piątek, 10 kwietnia 2009

niby kros

z rana (czyli ok 9tej), trasą do Królikarni i z powrotem, zaliczając po drodze 9 wbiegnięć z 10 planowanych na górkę. Nadal uczę się biegać na niskim tętnie - bardzo to męczące.

środa, 8 kwietnia 2009

gps ukradł mi 1 km

wczoraj wieczorem gps wykazał - na generalnie tej samej trasie - 900 m mniej. wprawdzie wczoraj biegałam z garminem, a ostatnio z nokią... ale mimo wszystko 900m to kawał dystansu.
Tak czy inaczej udało się wczoraj po nocy zrobić wspólnie z Łukaszem 11,6km. Nauka wolnego bieganie wchodzi mi powoli w nawyk. Okazuje się, że da radę biegać na średnim tętnie 145 ;-)
Wprawdzie człowiek się sporo musi namęczyć i pilnować, nogi jakby bardziej bolą...ale widać, że da radę tak biegać. Trzeba to tylko wytrenować.

Z smsowych doniesień wiem, że Ilona mierzyła się wczoraj z pętlą dookoła pól mokotowskich, i 20 min biegania zaliczyła.

wtorek, 7 kwietnia 2009

katorżnicy są wśród nas :)

cichociemni przyznawać się - kto się wybiera? bo widzę na naszej liście startów :-)

kogos w koncu te medalowe łańcuchy podkusiły ;)

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

próbuję biegać rano

Walczyłam 15 minut zanim się zwlokłam z łóżka - udało się jednak, chyba wymówek było za mało (pogoda ładna, widno, wczoraj poszłam wcześniej spać, miałam już naszykowane ciuchy,...).
I całkiem fajnie się biegło i podziwiało zdziwione miny mijających mnie kierowców :-)
Fajnie byłoby żeby takie bieganie rano weszło w krew...

Jak przygotowania do Dębna/Krakowa

Miki,
starty już za chwilę ... napisz może parę słów jak przygotowania, czy coś specjalnego się robi jak za 2-3 tyg ma się biec maraton? i wogóle jaki jest dokładny plan gry - kiedy mamy trzymać kciuki, a może nawet wirtualnie Ci potowarzyszyć i przebiec chociaż kawałek.

z innej beczki niusowej to: Szymek w niedziele zrobił w Berlinie połówkę w 1h48min :-) Ładnie chłopak śmiga :-)) chyba próbuje Mikołaja dogonić :) Pisał, że było 21k ludzi .... ogrom. Jak ci Niemcy tylu ludzi do biegania zmusili?? :P

Sobotnie bieganie

Bieganie w "mało zurbanizowanym" terenie :-) Ładna pogoda, świeże powietrze.

Chyba wreszcie wiosna.

Tutaj link do Nokiowego SportsTrackera.

niedziela, 5 kwietnia 2009

Testowanie spódniczek i nie tylko

Kontynuacja wolnego biegania trwa (czy też biegania na niskim tętnie). Nie jest łatwo - ale powoli widać efekty. Czasem tylko taaaaak trudno jest zwolnić.
Podsumowując: udało się dziś:
- przetestować spódniczkę - jest SUPER!
- pobiegać wspólnie z Kamilą
- zbadać pętle w parku Skaryszewskim (ma ok 2 km)
- zrobic dłuższe wybieganie (
wyszło ok 18 km, 2godz 13 min) ;-)
- biec na dużo niższym tętnie niż wcześniej (średnie 163, a samo dobiegnięcie do parku na średnim 155).
Link do zdjęć i profil z nokii

piątek, 3 kwietnia 2009

Niedziela, park Skaryszewski

Umówiłysmy się z Kamillą o 9:30 rano w niedzielę, na godzinne pobieganie. Może ktoś ma ochotę dołączyć? Przy okazji będzie rozpoznanie terenu przed 19 kwietnia ;-)

czwartek, 2 kwietnia 2009

Tarchomin zrobiony:))

Gdyby nie Janek, nie byłoby dzisiaj biegania. Leń opanował wszystkie nas trzy, tzn. Karolę, Ilonę i Agę. Dziękujemy Ci, Janku!:) Rozumiemy, ze na stałe dołączasz do naszej biegowej "sekty"?!:))) No, ale kobiety i tak górą, dzisiaj zadebiutowała w ładnym stylu Ilona. Witamy Ilonę!:))) Link do profilu i zdjec: Tlenowki Tarchominskie

środa, 1 kwietnia 2009

prima aprilis

Dzisiejsze bieganie uświadomiło mi, że na zbliżający się sezon letni trzeba się będzie zaopatrzeć w koszulki na ramiączka - było zdecydowanie za ciepło (1 godz 18min, 12.4 km)
W tak zwanym między czasie Ula i Jerzyk zrobili po 10 kółek dookoła osiedla. Jak Jurek robił że w niektorych momentach miał ponad 50km/h nie wiem .... ale wyczuwalm lekki przekręt.


Jutro czwartek: 21:00 tradycyjnie Tarchomin; start z ul. Odkrytej ;-)

Oficjalne zdjęcia z Pragi

Na stronce Marathon-Photos pojawiły się oficjalne zdjęcia z Pragi. Należy tylko wpisać numer.
Jest kilka ładnych zdjęć jak biegniecie wszystkie razem :-)

Mam nadzieję, że jeszcze indeksują zdjęcia, bo moje są na razie dwa...